tu jesteś:  Strona główna
Poszukiwanie Skarbu Tenerisa
11 października 2014 roku tuż po godzinie 11:00 nad zalewem niedaleko miejscowości Słup, w miejscu gdzie pojawiała się postać tajemniczego mężczyzny na koniu zaczęli pojawiać się śmiałkowie, którzy postanowili rzucić wyzwanie legendzie i udać się na poszukiwanie Skarbu Tenerisa.

Ten dzień, zgodnie z przepowiednią miał być dniem odkrycia tajemnicy skrywanej przez lata w okolicach dawnej siedziby Magika Tenerisa i jego złotego psa – Oghary.

Parę minut po 11 już kłębił się tłum chętnych. Pogoda zapowiadała się wyśmienicie i śmiałkowie w niecierpliwością oczekiwali momentu ujawnienia ostatniego fragmentu tajemnicy.

Nagle w okolicy obozowiska pojawił się znowu tajemnicy jeździec na koniu, a na skraju lasu z którego wyjechał stał Złoty Pies i obserwował wszystko z bezpiecznej odległości. Tajemniczy jeździec podjechał do śmiałków i przekazał tajemnicze pakunki dla wszystkich pragnących stawić czoło wyzwaniu.

Minęło południe i wszyscy wyruszyli na szlak w poszukiwaniu Tajemnicy Skarbu Tenerisa.

Droga była długa, wędrówka wyczerpująca i naznaczona licznymi zadaniami do wykonania. Nie wszystkim śmiałkom udało się dotrzeć do kresu podróży.

Podczas wyprawy, która prowadziła dookoła zalewu śmiałkowie musieli wykazać się znajomością topografii, nowoczesnych metod nawigacji, celnym okiem, umiejętnościami surwiwalowymi.

Ponadto psy musiały wykonywać zadania w wodzie, trzeba było przeprawić się przez rzekę, odnaleźć ukryte wskazówki, wykazać się znajomością ziołolecznictwa, rozwiązać zagadkę zadaną w języku naszych południowych sąsiadów.

Trzeba było także wykazać się wytrzymałością, bo wyprawa liczyła wiele kilometrów.

Późnym popołudniem kiedy pierwsi śmiałkowie pojawili się w obozie, niosąc z lasu naręcza gałęzi na wspólne ognisko, oraz owoce dzikiej róży dla dzielnej klaczy tajemniczego jeźdźca urządziliśmy wspólny biwak i zasiedliśmy do przygotowanych smakołyków – bigosu i pieczarkowej. W tym czasie śmiałkowie rozwiązywali ostatnią zagadkę – rozszyfrowanie ostatniej znalezionej mapy i odnalezienie drogi do serca zagadki. Już prawie zmierzchało, kiedy pięcioro śmiałków zeszło z gór i okazało odnaleziony Skarb Tenerisa – szkatułę ze złotem i magiczne chwytacze snów, zapewniające spokojny sen swojemu właścicielowi. Śmiałkowie Ci, czyli Teoś, Kuba, dwie Anie i Norbert postanowili przekazać zdobyte kosztowności na fundusz pomocy psom w potrzebie, w podziękowaniu dla Oghary, która pomagała ludziom, jak tylko mogła ze swoim panem Tenerisem. Chwytacze snów rozdzielili po równo a także podarowali jeden młodemu śmiałkowi, której nie udało się ukończyć wyprawy.

Zapadał zmrok i powoli śmiałkowie wracali do swoich domostw, tym bardziej, że zbliżała się historyczna chwila – pojedynek w piłkę kopaną z odwiecznym przeciwnikiem – Niemcami.

 

               *           *            *             *               *            *          *           *             *

 

Wszyscy już odjechali, a dwoje wraz z gośćmi z Czech ludzi wygaszało jeszcze ogień, kiedy na skraju lasu pojawił się znowu jeździec na lśniącym koniu, którego czarna sierść była czarniejsza, niż nadchodząca noc. Powoli podjechał do ogniska i zapytał stojącego mężczyznę:

- Wierzysz w zwycięstwo z Germanusem?

- Wierzę – odpowiedział mężczyzna.

- Ale przecież zawsze przegrywaliście?

- Tak, ale dzięki temu nikt się nie spodziewa, że wygramy. Nikt tego od nas nie oczekuje. Nikogo nie zaskoczy nasza porażka, nie mamy nic do stracenia.

- Skoro tak – powiedział jeździec – wbij tu łopatę i kop. Kop, aż znajdziesz to, czego się nie spodziewasz – mówiąc to wskazał ręką rosnącą nieopodal brzozę.

Mężczyzna trochę z niedowierzaniem, trochę z ociąganiem – byli już spakowani do wyjazdu – podszedł do brzozy i zaczął kopać

- Jak długo mam kopać – zapytał mężczyzna i odwrócił się do jeźdźca.

Ale tam już nikogo nie było. Stał i patrzył, i zastanawiał się, czy to wydarzyło się naprawdę, czy tylko mu się wydawało... Stał tak chwilę i patrzył w noc.... nieopodal znajomi pakowali resztki obozowiska do samochodu, a obok jego nogi siedziała jego suczka i patrzyła się na niego przekrzywiwszy delikatnie głowę. Wydawało mu się, że pies się uśmiecha....

Wbił łopatę jeszcze kilka razy i nagle coś zagruchotało. Uklęknął i rozgarnął ziemię rękoma – w dziurze dostrzegł niewielką szkatułę. Sięgnął po nią rękoma i wyciągnął. Wydawała się lekka. Potrząsnął nią lekko – w środku coś było.... delikatnie uchylił wieczko i zajrzał do środka. Widok go zaskoczył...

Chcesz wiedzieć co było w środku – śledź uważnie informacje na naszej stronie internetowej, forum i fanpejdżu...

Tymczasem zapraszamy do obejrzenia zdjęć i filmików z Poszukiwania Skarbu Tenerisa wykonanych przez naszych śmiałków.


Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione.
« powrót


wydrukuj dokument   wyślij znajomemu   ilość wyświetleń 2648

1999-2017 © MATinternet Zakopane & Psi Ratownicy :: Powered by AntCms