tu jesteś:  Strona główna
Historia suczki z Torunia
Historia suczki w typie landseer ze schroniska w Toruniu, którą w nowym domu nazwano Tośką.

Jakiś czas temu zaprzyjaźniony człowiek z Warszawy Radek napisał początek historii suczki ze schroniska w Toruniu. Przypomnijmy tę historię:
 W poniedziałek odwiedziłem schronisko dla bezdomnych zwierząt w Toruniu. Pan Marek odpowiedział mi historię o suni, która rano trafiła do schroniska. Aktualnie trwa kwarantanna. Oddaję głos Panu Markowi:

"Zauważono ją na trasie Toruń-Gdańsk, niedaleko Chełmży. Leżała w rowie i sądzono, że po wypadku. Kiedy podjechałem, leżała nadal spokojnie i obserwowała, co się dzieje. Podszedłem, założyłem pętlę i zacząłem podstawiać nosze, kiedy ona spokojnie wstała. Więc nie była trącona przez samochód, tylko prawdopodobnie porzucona. Podeszliśmy do samochodu, spokojnie wskoczyła do niego i nawet chętnie. Od razu po przyjeździe zaczęła wtulać się w człowieka. Dała sobie następnego dnia wyczesać dredy i zaliczyła kąpiel i odpchlenie. Troszkę :) miała tego na sobie i środek na odrobaczenie dostała. Jej waga to 25,50 kg. Apetyt dopisuje jak i psychicznie nie jest źle, ale potrzebuje czasu na odbudowę jednego i drugiego. To na razie tyle. Wszelkie inne informacje dla osób zainteresowanych mogę podać telefonicznie lub inną drogą."

Od siebie dodam, że jest bardzo ładna i sympatyczna. Jak na niufa jest nieduża, choć czarno-białe bywają mniejsze. Bardziej szczegółowe informację o wzroście postaram się uzupełnić. Ale waga 25 kg to dramatycznie mało, co widać na zdjęciach. Wstępna ocena wieku, to ok. 3 lat.

Informacje z ostatniej chwili:

Suczka ma się dobrze, dostała teraz lepszy, cieplejszy kojec. Dochodzi do siebie. Jest bardzo spokojna i łagodna. W kłębie ma ok. 76 cm wzrostu (ocena "na oko"). Do adopcji będzie prawdopodobnie od początku 2009 roku. Jest podejrzenie, że jest w ciąży.

Radek

Po zamieszczeniu informacji na forum i na naszej stronie ruszyła akcja poszukiwania domu. Szukaliśmy my, szukali inni. Co dzień pojawiały się nowe informacje. Na forum zarejestrował się Pan Marek, który na bieżąco przekazywał informacje o suczce. W międzyczasie pojawiła się osoba gotowa przyjąć pieska do siebie. Byli to ludzie, którzy już nieraz pomogli psiakom w potrzebie.
Na początku stycznia sunia trafiła do nowego domu. Powoli goi się jej ogon, powoli przybiera na wadze... Zaadaptowała się świetnie do nowego domu. Wygląda na szczęśliwą i powoli zapomina o schronisku. Teraz wabi się Tośka.
Udało nam się uratować kolejnego porzuconego psa.
 
 
Przemek
 
 


Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione.
« powrót


wydrukuj dokument   wyślij znajomemu   ilość wyświetleń 2046

1999-2018 © MATinternet Zakopane & Psi Ratownicy :: Powered by AntCms