tu jesteś:  Strona główna
Pomóż uratować Zmorkę
Błąkała się po ulicach Katowic w okolicach pętli tramwajowej 24 lutego, dzieci rzucały w nią śnieżkami, ludzie przeganiali… malutka puchata kuleczka całkiem sama na wielkim zimnym świecie.

Na szczęście znaleźli się dobrzy ludzie, którzy zobaczyli to biedne zagubione psie dziecko i zabrali do domu. Pierwszym przystankiem był ciepły domek Gosi w Katowicach, gdzie sunia została nakarmiona, wykąpana, wychuchana… Gosia założyła jej wątek na Dogomanii, a ktoś przysłał informację do mnie, bo przecież to my zajmujemy się pomocą niufkom. Gdy zobaczyłam tą puchatą kuleczkę, decyzja zapadła od razu: bierzemy ją do siebie i będziemy szukać domku. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności akurat z Katowic jechali do nas znajomi, którzy przywieźli nam kruszynkę.

Sunia dostała na imię ZMORKA. Ma ledwie ponad dwa miesiące. Gdy do nas przyjechała, ważyła 7,5 kg i mimo, że już nabrała masy i waży prawie 9 kg, to nadal czuć jej pod futerkiem wszystkie kosteczki. Została odrobaczona, zaszczepiona, ma swoją książeczkę zdrowia. Jest cudownym puchatym radosnym szczeniaczkiem, ale przeżyte złe chwile pozostawiły jeszcze ślad w jej psychice. Bardzo boi się znowu zgubić, chodzi za ludźmi krok w krok, głośno protestuje, gdy zostanie sama. Początkowo pilnowała też miseczki, bojąc się, że ktoś jej zabierze jedzonko, teraz już wie, że jeść dostanie zawsze, ale nadal widok pełnej miseczki bardzo ją cieszy.

Zmorka od początku bardzo fajnie odnalazła się w naszym stadzie, potrafi dogadać się z dorosłymi psami , świetnie bawi się z naszą najmłodszą niufką Negrą, trochę zaczepia koty, ale żyje z nimi w zgodzie. Szybko się uczy.

Udało nam się znaleźć domek dla Zmory i już w piątek 18 marca mieliśmy ją zawieźć do nowych opiekunów, którzy nie mogą się jej już doczekać. Niestety, podczas badania u weterynarza dr. Pasławskiego okazało się, że serduszko Zmorki nie pracuje prawidłowo. Wczoraj diagnoza ta została potwierdzona i sprecyzowana u dr. Pasławskiej, kardiologa UP we Wrocławiu. Sunia ma „przetrwały przewód tętniczy” wadę serca i tylko szybka operacja może uratować jej życie. Szczęściem w całym tym nieszczęściu jest to, że po operacji i rehabilitacji sunia będzie całkowicie zdrowa. Przyszli właściciele Zmorki nadal na nią czekają, nie zrezygnowali z adopcji, ale ani oni, ani my, ani nasza Fundacja nie jesteśmy w stanie sami pokryć kosztów operacji i leczenia, które określone zostały na ok. 1000 zł.

Musimy zdobyć te pieniążki i uratować tego małego „Puchatka”, który z niczego nie zdaje sobie sprawy. Termin operacji został ustalony na 25 marca. Bardzo prosimy o pomoc w zebraniu potrzebnej kwoty i uratowaniu maluszka. Dla nas liczy się każda złotówka.

Wątek na naszym forum

 

Magda

 

Fundacja Na Rzecz Psów Pracujących "Psi Ratownicy"
ul. Łąkowa 4, Ligota Piękna
PL 55-114 Wisznia Mała


nr rachunku 98 2130 0004 2001 0473 3218 0001
z dopiskiem "Na leczenie Zmorki"



 


Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione.
« powrót


wydrukuj dokument   wyślij znajomemu   ilość wyświetleń 3040

1999-2018 © MATinternet Zakopane & Psi Ratownicy :: Powered by AntCms