tu jesteś:  Strona główna
Wyprawa w okolice Złotoryi
Wyprawa druga
Żeby było lajtowo, żeby było lajtowo, żeby...
Ale żeby było soczyście, żeby nie nudno i pięknie ma być.
A jak było? Wspaniale!

Wiszące tory, podmyte przez rzekę, kto przejdzie ten gość. Mela i Ada oczywiście na pierwszy ogień i nie zatrzymasz ich. Byli i tacy co wymiękli i nie zaciągniesz ich. A pięknie było, że hej, słońce dawało jak w maju.
Dalej, dalej, gonimy auta, sztolnia czeka.
Sztolnia, miało być lajtowo, a zejście do sztolni strome, wejście ciasne, pająki jakieś. Pierwszy ogień? Ada i Mela! I nie zatrzymasz.
A byli tacy co wymiękli, a żal im było jak wszyscy wyleźli i też wleźli.
A pięknie było, że hej, ciepło jak w maju.
Na górę pognało towarzystwo całe, a na dole byli tacy, co się ociągali, na skróty idziemy by resztę dogonić, i rzeźnia była, pot i łzy. A reszta lajtowo miała, spacerek po lesie, lekko pod górę. I naprawdę warto było, dla tego widoku z góry i tych uśmiechów.
A pięknie było, że hej, kiełbaska z ogniska smakowała jak w maju.
W rolach głównych wystąpili:
Teoś i Norbert z Azą (szacun), Mela i Ada, Janeckie z psim trio, Dzidoki z Negrą, Orsiaki z ogrem.
 
 
P.S.
Ada najlepiej strzela z wiatrówki. A Ci co nie byli, nie wiedzą, czego żałować.
Teraz oglądamy fotki. Dziękujemy.
 


Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione.
« powrót


wydrukuj dokument   wyślij znajomemu   ilość wyświetleń 1871

1999-2018 © MATinternet Zakopane & Psi Ratownicy :: Powered by AntCms